Tom Bowling leży złamany jak statku wrak,
Lubiła go załoga cała.
Już nie usłyszy jak sztormem zawyje wiatr,
Bo śmierć także jego zabrała.
Miał postać kształtną i serce miał dobre Tom,
Łagodnych jak on chyba nie ma.
I obowiązek swój wiernie, jak zawsze on,
Wypełnił i odszedł do nieba.
Wypełnił i odszedł do nieba.
Rozlicznych zalet miał sto, możesz wierzyć nam,
Lecz i Tomowi zawieje pomyślny wiatr,
Gdy kiedyś najwyższy Kapitan:
"Wszystkie ręce na pokład!" - ostatnia komendę da
I resztę załogi powita.
I wtedy okaże się, że śmierć co wszystko tnie
I królów, i majtków tnie jak drzewa,
Gdzieś ciało Toma na próżno rzuciła w luk,
Bo dusza odeszła do nieba.
Bo dusza odeszła do nieba.