Gdy już za rufą w dali zniknie ląd
A w dziki taniec cię porywa sztorm
To masz wszystkiego dość, wspominasz ciepły dom
Gdy ciepły sztormiak już przestaje grzać
A w mokrej koi już się nie da spać
Przeklinasz żywot swój, do domu chciałbyś gnać
Ref.: Czy nie jest tak, że tam gdzie nie ma nas
Innym przyjemniej upływa czas?
I kombinujesz czy chcesz czy nie
Jak z tej pułapki wydostać się.
Czy nie jest tak, że tam gdzie nie ma nas
Jakoś przyjemniej upływa czas
A ty przeklinasz na cały głos
Że tak bardzo skrzywdził cię los
... skrzywdził cię los.
A kiedy w domu przez zamknięte drzwi
Słyszysz głos morza wtedy marszczysz brwi
Zanów masz wszystkiego dość i rejs ci się śni
Zerkasz na żonę a jej ostry wzrok
Jak sztylet kłuje i rozsiewa mrok
To walisz prosto w drzwi i przyspieszasz krok
Jaki kowal, taki los każdy o tym wie
No to czego teraz brachu skarżysz się...?
Coś se wykuł no to masz, musisz jakoś życ
Ale pomyśl, czy tak naprawde musi być...?