Toporem zręcznym, ostrzem nagłym
Wywiodę z lasu łódź i maszt,
I spojrzę, jak u szczytu nieba
Wstępuje w obszar morza czas.
I przez samotność poprowadzę
Swych uniesionych powiek ból,
I będę wody odgadywał,
Gdzie świeci portów biała sól.
Ref.: Oto są moje Himalaje,
Pustynie i Arktyki lód.
To mój zgarnięty w jeden żagiel
Ludzkiej godności wieczny głód.
Zamknie się po mnie i zabliźni
Mój niedotknięty stopą ślad
I tylko w to do krwi uwierzę,
Co w dłoniach mi zawiąże wiatr.
ref...