Od Tamizy, aż po Sydney
Znaczył się trupami szlak.
Pod pokładem stary Angol
Raz ostatni zwiedzał świat.
Już zakuto nas w kajdany,
Każą w wodzie stać po pas,
Zdrowych chłopów jest pięciuset,
Tylko stu dowiozą nas.
Ref.: Nie wierzcie mu, nie wierzcie mu,
Na pewno łajdak łże!
W ładowni ciasnej i śmierdzącej
Przeżyć nie da się.
Na Tamizie już za burtę
Wyleciało kilku z nas,
Nagle zapachniało buntem,
Krwi i głodu nadszedł czas.
Mijają dni, miesiące,
Zapomniał każdy z nas,
Jak wyglądało słońce,
Jak irlandzki szumiał las.
Dziś w nocy chyba umrę,
By przeżyć, brak mi sił,
I na dnie Pacyfiku
Miast w trumnie będę gnił,
Lecz zesłać śmierci nie chciał los,
Kostucha rzekła: "Nie!"
Nad ranem stary statek nasz
Do Sydney dowiózł mnie.
ref...