Przyszedł do mnie paw.
Powiedział mi: Dzień dobry Panu!
Och! A niech go szlag!
Do strasznego przywiódł mnie stanu!
Ref.: O pawiu!
Utop w morzu swój wstrętny łeb!
Żołądek mi skręcił
I wątrobę mi wynicował!
Och! A niech go szlag!
Dlaczego chce, bym chorował?
Ten wstrętny paw
Przez burtę już wpół mnie kładzie!
Och! Treści i kwasy
Szlajają się po pokładzie!
Poszedł już paw!
Cholera wie, kiedy znów przyjdzie!
Och! A niech go szlag!
Przez niego znów obiad wystygnie!
ref...
Ooo... blues!