Wołało raz dziewczę na brzegu morza
"Choć tu miły choć"
A wietrzyk w jej uszach odpowiedź tak grał
"Choćże no miła choć"
I wołał kawaler z pokładu kutra
"Choć tu miła choć"
"Jakże po wodzie ja będę Ci szła?
Choćże no miły choć"
I raz ona jego, a potem on ją
Choć tu miła choć
Wołanie się niosło nad wodą i mgłą
Choćże no miły choć
A kiedy już kuter cumował przy pniach
Choć tu miły choć
Nikt nie wie dlaczego obleciał ją strach
Choćże no miła choć
A gdy nazajutrz kawaler odpłynął
Daleko w morze zarzucić swą sieć
Samotne dziewczę patrzy w horyzont
I czuje jak ze wszystkich sił nachodzi ją chęć
Wołało raz dziewczę na brzegu morza
"Choć tu miły choć"
A wietrzyk w jej uszach odpowiedź tak grał
"Choćże no miła choć"
I wołał kawaler z pokładu kutra
"Choć tu miła choć"
"Jakże po wodzie ja będę ci szła?
Choćże no miły choć"
I tak się wołali ze 40 lat
Choć tu miła choć
Dziś ona baba, a on stary dziad
Choćże no miły choć.
I niesie morał ta prosta piosenka
Gdy jesteś młody, a ona jest piękna
Choć mowa srebrem a milczenie złotem
"Weź ją bracie, nie czekaj - wyjaśnisz potem!"