Do portu wpłynął statek nasz,
- "Kwiat Mórz", "Kwiat"!
Lśnią srebrem jego liny, maszt.
- "Kwiat Mórz", chłopcy, hej, "Kwiat"!
Co pudło stare barwi nam?
To nocne gwiazdy, srebrny blask.
Szypr bandy, Jim, zły, gruby łotr,
Szypr bandy, Jim, bez oka łotr.
A czemu srebrny szyper nasz?
Bo barwi gwiazd go, fali blask.
Myśl, co na obiad było dziś?
Toć srebrne woły, osła ryk.
A co kolacją, powiedz nam?
Ot, z chleba skóry, z dziurą dzban.
Kwitniemy więc tu, chłopcy, wraz,
Kwitniemy jak zły cały świat.
Do portu wpłynął statek nasz,
Lśnią srebrem jego liny, maszt.