Gdy w Nowym Jorku wstawał świt,
Na morzu szalał sztorm.
Sam diabeł piekieł otworzył drzwi
I ciągnął ship nasz na dno.
Już wściekłe fale wyrwały maszt,
Nadziei zniknął już cień.
Ref.: To Patryka dzień, Patryka dzień,
To był Patryka dzień.
Już każdy widzi, że to kres
I z życiem żegna się.
Kapitan nawet, ten podły łotr,
Do Świętych modlić się chce.
Uratuj Panie, patronie nasz,
A czcić będziemy ten dzień.
Już na nic prośby, na nic łzy,
Pochłonie żywioł nas.
Za podłe życie, parszywy los,
Rachunki spłacić już czas.
W spienionych falach szedł na dno ship
I kończył życia nasz dzień.
Z załogi tylko pięciu z nas
Ujrzało stały ląd.
Za całą forsę w kościele swym
Kupiliśmy nowy dzwon.
I bije on, kiedy morze grzmi
I chwalić będzie ten dzień.
ref... x2