DO ANIOŁA STRÓŻA

Wykonawca: Stare Dzwony

Słowa i muzyka: Janusz Sikorski

Aniele - stróżu mój,
Gdy wiatr mnie na morze wywieje,
Ty zawsze przy mnie stój.
I rano, i we dnie, i w noc,
I zawsze, gdy piany ścianą,
Ocean splunie mi w nos.

Trochę będziesz się musiał namoczyć,
Trochę nałatać burt,
A wiem, nie masz nawet kaloszy
I tyle wypadło Ci piór.

Trochę pewnie zgrabieją Ci ręce,
Kiedy sztorm ześle Pan Bóg,
Powiesz - Stary, gdzie masz tą butelkę,
No tę, w której trzymasz rum?

Aniele - dobrze wiesz,
Dla Ciebie też kubek naleję,
A potem pójdziemy coś zjeść.
I tylko przeżyjmy ten sztorm,
A potem na jakąś chwilkę
Zajdziemy na pobliski ląd.

Tam zdrowo się pewnie zaprószysz
I po butelkach paru
Dasz wychodne mej duszy
Z jakąś dziewczyną z baru.

Tylko zróbmy to całkiem spokojnie,
Bo po co ma wiedzieć Twój szef,
Że, owszem, bogobojnie,
A jednak musiałem Cię nieść.

Aniele - wspominaj mnie,
Gdy Bóg mi już miękko pościele
Na kamienistym dnie.
Aniele - dobrze wiem,
Że wpadniesz tu kiedyś w niedzielę,
Lub w jakiś inny dzień.

Napomknij tam komuś o mnie
Po znajomości starej
I weź dla nas obu wychodne
Do tamtej dziewczyny z baru.

Sam pewnie też się zaprószysz
I zaśniesz pod powałą,
A rano będzie nas suszyć
Zupełnie, jak dawniej bywało.