A kiedy byłem mały brzdąc,
Wuj na kolana mnie brał.
- Ciągaj fał, Johnny! O, wybieraj go!
I whisky ze mną do rana pił,
Choć ciotki złej się bał.
- Ciągaj fał i wybieraj go! O, wybieraj go!
I opowiadał o portach mi,
Gdzie życie słodki ma smak.
O knajpie Sund, gdzie dobry gin <
Podaje piękna Lee. <
Niedługo już - mówił - nadejdzie czas,
Gdy ruszysz w cały ten świat.
Jak wuj Twój stary, po morzach stu, <
Na łajbie będziesz się tłukł. <
W słoneczny dzień, gdy morza gładź
Wabiła wdziękiem swym,
Przyjęła mnie żeglarska brać
Na statek "Lady Jane".
I wypłynąłem do Bordeaux,
I pracowałem jak wół.
Za pieski rejs, za krew i pot,
Dostałem pensa pół.