Zgodnie z ustawą z 1997 roku, osoba, która zda egzamin na stopień sternika jachtowego, ma prawo żeglować po morzu w pasie 20 Mm na jachcie o powierzchni ożaglowania do 40m2. Ten artykuł jest skierowany do 'świeżo upieczonych' sterników i ma za zadanie, pomóc w organizacji samodzielnego rejsu, czyli: doborze jachtu, trasy, akwenu i załogi. Nie jestem w stanie poruszyć wszystkich zagadnień związanych z zorganizowaniem i realizacją rejsu. Nie będę mówił o zadaniach z nawigacji, oznakowaniach na mapach, budowie silniku. Postaram się natomiast omówić co ważniejsze kwestie i dylematy kapitanów. Dodatkowo pragnę zaznaczyć, że niniejszy tekst jest skierowany przede wszystkim do sterników żeglujących po Bałtyku, a nie po ciepłych wodach Morza Śródziemnego. Dlaczego? Ponieważ uważam, że Bałtyk jest lepszą szkołą żeglarstwa niż morza południowe.
Na polskim rynku czarterów jachtów morskich, jest kilka typów jachtów przeznaczonych dla st.j. Głownie spotkamy się z takimi znanymi typami jak: Conrad 24 , Conrad 28, Carter. Ostatnio w ofercie czarterodawców pojawiły się także jachty: Reja 35 i SL 30.
Conrad 24 jest jachtem o długości, 7.25 m, szerokości 2,6m i zanurza się na 1,25m. Powierzchnia ożaglowania to około 20m2. Często zarejestrowanym na 5 osób, lecz praktycznie pływanie w 4 osoby, nie więcej, daje w miarę wygodny wypoczynek

Conrad 28 jest trochę większy: 825m/2,93m/1,5m i nosi 30m2 żagla. Jacht ten jest wygodniejszy od swojego mniejszego brata.


Carter to największy z dotychczas opisywanych jachtów. Kadłub ma długość ponad 9m, szerokość 3,07m i zanurzenie 1,92m. Powierzchnia ożaglowania to 36m2, czyli prawie tyle ile dopuszcza polskie ustawodawstwo dla sterników jachtowych. Na tego typu jachcie może pływać do 6 osób.


Wszystkie w/w typy jachtów mają typ ożaglowanie jako slup. Ich wyposażenie w GPS, silnik stacjonarny, rolfok, spinaker, i inne zależy armatora. Standardem jest UKF, echosonda, log, WC. Coraz częściej spotkamy się z GPS, Navtex'em czy ploterem. Wadą w/w typów jachtów jest to, że zazwyczaj są to jachty 15-20 letnie, a Armatorzy nie zawsze dbają o odpowiedni stan swoich jednostek. Dlatego możemy się spotkać z kiepskim stanem niektórych jachtów: przetarte żagle, niesprawny silnik, brak podstawowych środków ratowniczych i nawigacyjnych.
Nową jakość w czarterach wyznaczają nowe jachty, gdzie nie kapie na głowę z nieszczelnych luków, silnik odpala za pierwszym razem, żagle w stanie bez zastrzeżeń a wykończenie wnętrza sprawia, że co raz bardziej lubimy en rodzaj wypoczynku. Od kilku sezonów w ofercie dla sterników są dostępne takie jachty jak REJA 35 i SL-30.
REJA, to ponad 10m jacht dla st.j. Szeroki na 3,5m, z zanurzeniem 1,5m. Wygodnie może na nim pływać 6 osób, które mają do swoje dyspozycji 2 kabiny (rufową i dziobową) oraz salon.

Natomiast jacht SL-30 , jest trochę mniejszy - 9,15m długości, 3,1 m szerokości i 1,6m zanurzenia. Także jest przeznaczony do żeglugi dla 6 osób, które mają do swojej dyspozycji dwie kajuty i salon. Na wyposażeniu znajdziecie: Log, UKF, GPS, i echosondę.

Dwa ostatnie typy jachtów, są dwu lub trzy letnie, więc jeszcze osprzęt jaki stan wyposażenia jest w bardzo dobrym stanie, oby takich jachtów było jak najwięcej na Bałtyku. Ale oczywiście nie ma róży bez kolców, koszt wynajęcia takich jachtów to rząd 450-550 złotych za dobę, czyli prawie dwa razy tyle co poczciwych Caretrów i Conradów.

Dobór trasy rejsu jest ograniczony przez przepisy, więc z żalem musimy się pogodzić z tym, że nie opuścimy pasa 20Mm od brzegu. jest to pewne ograniczenie, ale i tak daje nam kilka możliwych tras rejsu. Jeżeli zaczynamy podróż w Świnoujściu lub Szczecinie, mamy kilka miejsc, które możemy odwiedzić. Rugia, Lolland, Kopenhaga, a nawet Bornholm są w zasięgu uprawnień sternika. Na tygodniowy rejs, dobrym pomysłem jest popłynięcie do Kopenhagi. Trasa - Świnoujście, Sassanitz, Kopenhaga, Falsterbo, Świnoujście, pozwoli nam na spróbowaniu swoich sił na pełnym morzu, a przy okazji, na krótkie przebiegi dobowe. Tygodniowy rejs możemy także spędzić na opłynięciu wyspy Rugia, zwiedzenie Stralsund'u, Greisfald'u czy Rostok'u. Jeżeli chcielibyśmy odwiedzić Bornholm a przy okazji nie przekroczyć naszych uprawnień, to po wyjściu na morze ze Świonujścia kierujemy się w stronę Sassnitz, stamtąd płyniemy ok. 10Mm na północ w kierunku Szwecji, a później 'skręcamy' na wschód - na Bornholm. Odległość ze Szwecji do duńskiej wyspy jest mniejsza niż 20Mm i w ten sposób nie musimy łamać, ani naginać naszego prawa. Jeżeli nasz rejs ma trwać dwa tygodnie, to płynąc ze Świnoujścia na zachód mamy kilka możliwości drogi. Możemy przepłynąć się Dużym Bełtem, odwiedzając po drodze duńskie porty, a wracając zaglądnąć do szwedzkich, lub wrócić prze Mały Bełt, gdzie wielość wysp i portów zapewni nam wiele atrakcji i pomoże nam w rozszerzeniu naszej wiedzy ej. Możemy także popłynąć w kierunku Lubeki, a później odwiedzić wyspę Femo, Vordinborg, Rodvig i Kopenhagę, lub Kilonię i płw. Fehrman. Ponieważ ilość portów i wysp w Dani jest przeogromna, to bardzo nam pomaga w takim zaplanowaniu rejsu, aby odbył się on w atrakcyjnym otoczeniu. Pamiętajmy jeszcze o tym, że jeżeli armator nie zapewnił wszystkich potrzebnych nam map, my sami musimy się w nie zaopatrzyć. Na ten rejon będą nam potrzebne następujące mapy BHMW: 500, 302, 252, 203, 155, 154, 156, 68, 69, 109, 110, 128. Bardzo przydatne są też niemieckie pomoce nawigacyjne, atlasy serii od 1 do 4, które obejmują obszar od Zat. Pomorskiej, Bornhlom, Szwecję, Wielki Bełt, Mały Bełt, do wschodniego wybrzeża płw. Zelandia. Natomiast jeżeli zaczynamy swój rejs w okolicach Gdyni, Gdańska, Górek Zachodnich, to do wyboru jest kilka miejsc gdzie możemy pożeglować. Na tygodniowy rejs można się wybrać na Zat. Gdańską, opłynięcie płw. Helskiego i odwiedzenie Władysławowa. Możemy też płynąć wzdłuż polskiego wybrzeża, do Ustki i Łeby. Możemy też popłynąć na wschód, odwiedzając takie porty jak Kłajpeda czy Lipawa. Rejs dwutygodniowy pozwoli nam na przepłynięcie całego polskiego wybrzeża, lub na zwiedzenie Zat. Ryskiej i wysp Saaremaa, Hiiumaa czy Muhu.
Dużo większy wybór tras rejsu, mamy gdy popłyniemy na 4 tygodnie z drugim znanym nam sternikiem, który po dwóch tygodniach rejsu, przejmie obowiązki kapitana. Taki dłuższy rejs pozwoli nam, na więcej nauki, odwiedzimy więcej portów, a ponadto zobaczymy jak to robią inni, czyli jak dowodzi załogą i jachtem nasz równy stopniem kolega.
Jeżeli chcemy indywidualnie zaplanować trasę, możemy po prostu przyjąć średnią prędkość naszego jachtu, np 4 węzły, co przy żegludze przez cała dobę daje nam prawie 100Mm przebiegu, teraz mnożymy to przez ilość dni rejsu, pamiętając o odjęciu godzin postoju i przekazywania jachtu. No i jeszcze poprawka na silniejszy wiatr, halsowanie.... Dla tygodniowego rejsu można założyć około 60-80 h pływania, dla dwu tygodniowego dwa razy większy itd.
Gdy już wybierzemy jacht, wtedy trzeba z armatorem podpisać umowę, w której opisane będą warunki czarteru jachtu, terminu rejsu, kwoty czarteru, zaliczki, itp. Armator ma standardową umowę, którą przesyła wszystkim chętnym czarterobiorcą. Jeżeli któryś z punktów umowy wzbudza nasz niepokój, można poprosić armatora o wyjaśnienie, lub kogoś bardziej obiektywnego, znajomego kapitana, prawnika. Generalnie powinniśmy zwrócić uwagę na:
umowne terminy płatności (co jak nie zapłacimy w terminie?),
stan wyposażenia jachtu (WWR i KB),
ubezpieczenie (na jaki akwen i okres czasu jest ubezpieczony jacht),
kiedy możemy zrezygnować z czarteru nie ponosząc kosztów (zazwyczaj przepada zaliczka),
wysokość kaucji i warunki jej zwrotu.
Przed rejsem czeka nas jeszcze jedna formalność -
przekazanie jachtu. Wszystkie dokumenty - KB, Polisa ubezpieczeniowa,
Świadectwo Zdolności Żeglugowej - musi być ważne w czasie naszego
rejsu. Ważne jest abyśmy sprawdzili wszystko co mamy na WWRce i
KB. Wszystkie kamizelki, pasy, flary, mapy, locje, stożki, koła, kubki,
wiadra - LICZYMY. Jeżeli nie wiemy jak działa Navtex - pytamy,
gdzie wlew wody a gdzie paliwa - pytamy. Pytamy do skutku, aż cała
nasza niewiedza dotycząca wyposażenia jachtu i jego poprawnej
eksploatacji zostanie zaspokojona. Jeżeli nie ma czegoś co być
powinno, to wyraźnie zaznaczamy że tego nie przejęliśmy, bo później
bosman, może to chcieć od nas z powrotem. Jeżeli w polisie jachtu nie
jest wyraźnie napisane, należy jeszcze ubezpieczyć załogę od Kosztów
Leczenia i NW. Pamiętajcie - to kapitan odpowiada za życie i zdrowie
załogi oraz za to żeby jacht i jego wyposażenie pozwalało na bezpieczną
żeglugę.
Przy oddawaniu jachtu należy go oddać w
niepogorszonym stanie i z pełnym wyposażeniem. Należy też zgłosić
Armatorowi wszelkie awarie silnika, niesprawności w działaniu
poszczególnych urządzeń, wejścia na mielizny itp.
Ważne jest też to, aby na pokładzie była przynajmniej jedna, a najlepiej więcej, osób, które już wcześniej pływały po morzu. Pomoże nam to w podziale obowiązków na oficerów i wachty. Pozwoli na odrobinę odpoczynku podczas 'przelotów', tak aby 'świeży' kapitan mógł choć na chwilę zdrzemnąć się, a nie wyskakiwać na pokład za każdym razem, gdy ktoś z wachty zobaczy 2 lub 3 czerwone światełka. Dobór wacht i oficerów zależy od kapitana, może to być tylko kpt. i I of, może to być kpt., I of. II of. III of. kuk. Jak kto woli, byle byłoby bezpiecznie i z głową.
Obowiązki I oficera - to prowadzenie nawigacji, uzupełnianie dziennika jachtowego, sprawdzanie poprawności wpisów w DzJ, przygotowanie map i innych pomocy nawigacyjnych, odbiór prognoz meteo. Do 'pierwszego' należy też aby w każdy możliwy sposób wspomóc kapitana - przejmowanie jachtu, sprawdzenie dokumentów jachtu, KB, polisy ubezpieczeniowej, atestów, itp.
Do obowiązków II of należy dbanie o odpowiednie zaopatrzenie w artykuły spożywcze, płyn do mycia naczyń, papier toaletowy, czy ściereczki do wycierania mokrych naczyń. Należy na początku rejsu odpowiednio zaształować jedzenie - (chleb w suchych szafkach, konserwy opisać flamastrem (na wypadek zdarcia etykiet) i schować gdzieś nisko) Całość zaopatrzenia opisać na kartce, razem z miejscem przechowania i kartkę powiesić na widocznym miejscu, aby każdy kuk mógł sobie sprawdzić co gdzie jest pochowane. Należy też pamiętać o 'wietrzeniu' chleba, aby zbyt duża wilgoć nie spowodowała jego spleśnienia. Zanim jeszcze zaształujemy prowiant, trzeba go kupić, najlepiej na podstawie jakiejś listy. Listę prowiantową można przygotować wg gotowych wzorców, np. na stronie www.sychut.com, czy www.cybersails.info.pl , lub zrobić indywidualnie.
Oficer nr 3 zajmuje się szeroko pojętymi sprawami technicznymi: od silnika, przez ilość paliwa, wody, gazu w butlach, końcówek do przedłużacza w różnych standardach, sprawdzenie poziomu oleju, stanu żagli, pomp zenzowych, itp.
Kapitan - podstawową rolą kapitana, jest bezpieczne przeprowadzenie jachtu z portu wyjścia do portu zakończenia rejsu, dopiero na drugim miejscu jest wypoczynek, zwiedzanie. Na jego głowie jest takie przygotowanie rejsu i załogi, aby wiele zdarzeń przewidzieć, a na większość być przygotowanym. Należy omówić z załogą i przećwiczyć manewr "Człowiek za burtą" - omówić stanowiska i role poszczególnych załogantów, sposób zachowania podczas manewru jak i po nim. Kapitan musi także zadbać o poprawne stosunki na linii sternik-załogant, załogant-załogant i załogant-sternik. Może to być trudne, gdyż pewnie większość z was, będzie pływała ze swoimi znajomymi, przyjaciółmi. Właśnie dlatego, należy wyraźnie zaznaczyć, już na samym początku rejsu, kto na jachcie dowodzi a kto słucha i wykonuje polecenia. Pamiętajmy także, aby każda decyzja podjęta na jachcie była przemyślana i objęła jak największe spektrum problemu przed którym stoimy. Oczywiście nie należy zbyt wykorzystywać swojej funkcji i nie wyżywać się na załodze przy każdej okazji. Dodatkową zadaniem kapitana, jest także rola instruktora, nauczyciela. Należy pamiętać, że nasi załoganci po wypływaniu 200h, także będą mogli przystępować do egzaminu na stopień sternika jachtowego, więc dobrze by było, aby z każdego resju wynieśli sporą dawkę wiedzy, nie tylko na temat trzymania rumpla, czy pracy na cumach i odbijaczach. Mniej wyczuwalną funkcją kapitana, są: jego postawa, styl rozmowy z załogą, prowadzenia jachtu, wypełniania innych swoich funkcji, którą baczny obserwator - załgant, może później kopiować jako własne przy swoich rejsach. Wg mnie dobrym pomysłem jest przed rejsowa lektura wypadków morskich i orzeczeń Izby Morskich. Znajdziemy tam wiele sugestii n/t prowadzenia jachtu, pracy w załodze.
W końcu się zaczął nasz rejs. Tygodnie przygotowań, kilkanaście telefonów, maili nabiera wymiernego kształtu - oto stoimy przed naszym jachtem, naszym domem na kilka następnych dni. Pamiętajmy o przeprowadzeniu alarmów: "Człowiek za burtą", "Ogień na jachcie", "Przeciek na jachcie". Trzeba też zapoznać załogę z obsługą, czy też poprawnym używaniem środków bezpieczeństwa, silnika, GPS'a, pomp w kingstonie, rolfoka itp. Należy też omówić role poszczególnych załogantów podczas manewrów portowych. Podczas rejsu nie zapominajmy o regularnym odbiorze prognoz pogody - godziny i częstotliwości ich nadawania można powiesić w nawigacyjnej. Kamizelki i szelki asekuracyjne powinny wisieć w widocznym miejscu, a nie "gdzieś na tam". Dobrze jest, gdy każdy załogant przymierzy sobie taką kamizelkę i odpowiednio ustawi, biorąc pod uwagę gruby sweter i kurtkę. Jeżeli korzystamy z GPS'a, pamiętajmy o odpowiednim skonfigurowaniu go (WGS wg aktualnej mapy) i o bateriach. Podczas silniejszego wiatru i zafalowaniu trzeba pamiętać:
o refowaniu żagli (kiedy: jeżeli zastanawiamy się nad refowaniem, oznacza to, że już pora to zrobić);
zaształowaniu rzeczy w kambuzie jak i własnych,
wpinaniu się do "lajf-liny" na pokładzie,
odpowiednim ubiorze,
Sterować na większej fali należy :
Bajdewind - wjeżdżamy dziobem na falę, a na górze fali, odpadamy tak, aby być do niej równolegle, w dolinie znowu ostrzymy
Baksztag - wjeżdżamy i zjeżdżamy rufą do fali
Przed wejściem do każdego portu, powinniśmy mieć przygotowany odpowiedni plan podejścia, przeczytane informacje o porcie z locji lub przewodników żeglarskich. Podczas manewrowania w porcie należy przedstawić załodze swoją koncepcje podejścia, omówić role poszczególnych załogantów, a także opisać manewr zapasowy i awaryjny.
Mam nadzieję, że te kilka informacji okaże się przydatnych podczas rejsów. Elementów, które należy spełnić, sprawdzić, zrobić przewidzieć podczas naszego rejsu, niekoniecznie pierwszego, jest wiele, nie sposób przewidzieć wszystkie, ale na większość powinniśmy być przygotowani. Ważne jest to, aby robić to "Z Głową" - czyli bezpiecznie i bez szkody dla załogi czy jachtu.